niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 3

-Hwaiting - zawołała do mnie Chanel,zaciskają przy tym pięść- Tak mówimy powodzenia po koreańsku,poszła bym z tobą,ale muszę tu czekać,bo w każdej chwili mogą mnie wywołać.-Nie dzięki,odpowiedzialam i ruszylam razem z Klarą i Lauren w stronę człowieka z produkcji.Gdy tylko wyszłyśmy z poczekalni zwrócił się do mnie z masą pytań.
-Byłaś prześladowana w szkole?
-Nie-odpowiedziałam zdzwiona.
-Twoi rodzice się rozstali?
-Nie
-Umarła Ci jakaś bliska osoba?Zerwałaś z chłopakiem?Miałaś lub masz jakąś poważną chorobę?W twoim domu panowała bieda ?
Odpowiedziałam "nie" na wszystkie pytania,a potem nie wytrzymałam i zapytałam:
-Po co panu te wszytkie informacje?
-Jak pewnie wiesz przed występem uczestnika w programie zawsze puszcza się nagranie,w którym on i jego bliscy opowiadają jakąś historię.Najlepiej,żeby to była jakaś tragiczna,wzruszająca historia.Wtedy widzowie będą Ci wspòłczuć,a twoja popularność wzrośnie.
-Dobrze,ale co jeśli ja nie mam żadnej tragicznej historii?
-Zatem będziemy musieli Ci jakąś wymysleć.
Przez następne kilka minut ja i moje przyjaciółki opowiadałyśmy przed kamerami o tym,że w szkole wszyscy się ze mnie wyśmiewali i nikt,nie wierzył w mój talent.Oczywiście nie było to zgodne z prawdą.Potem udałyśmy się do makijażystki,która "-Musiała nas przypudrować,abyśmy się nie świeciły w telewizji".W końcu trafiłyśmy bezpośrednio za kulisy,gdzie czekał na nas znany prezenter telewizyjny i prowadzący tego programu - Gary Johnson.-Witaj,ty pewnie jesteś Harmony?Za 2 min wychodzisz na scenę.Czy któraś z was umie płakać na zawołanie?-zwrócił się tym razem do moich wspólokatorek.
-Ja-zgłosiła się nieśmiało Klara.
-No to świetnie,Harmony wychodzisz na scenę.
Moje emocje sięgnęły zenitu,można powiedzieć,że byłam sparaliżowana.Za kulisami pojawiła się dziewczyna,która dopiero co musiała zejść ze sceny.Wyglądała perfekcyjnie,miała sięgające nie co za ramiona loki,których kolor przechodził z blondu w pastelowy fiolet, bardzo staranny makijaż,baaardzo długie (za pewnie żelowe) fioletowe paznokcie.Jeśli chodzi o jej strój no cóż,również był świetny.Rozpięta koszula z jasnego dżinsu,jasnofioletowy top z dużym dekoltem (bo szczerze mówiąc miała co nim eksponować),spodnie z tego samego materiału co koszula oraz naprawde wysokie , białe buty.Gdy wchodziłam na scenę,dziewczyna zmierzyła mnie,okropnym lodowatym spojrzeniem.
                                                         ***
Weszłam niepewnym krokiem do pomieszczenia w którym odbywał się casting.Nareszcie miałam okazje zobaczyć kto będzie mnie oceniał , w jury siedziały cztery osoby: gwiazda popu Cindy,za którą nie przepadałam,znany  dziennikarz Rick Brown,członek zespołu rockowego Robert Mil oraz bardzo popularna ostatnimi czasy modelka Caroline May.
-Witaj.Powiedz nam coś o sobie-zagadnęła mnie Cindy.
Zastanawiałam się co takiego myśli o mnie jury oraz publiczność.W porównaniu z poprzednią dziewczyną prezentowałam się dość kiepsko: ropzuszczone włosy w kolorze ciemnego blondu,makijaż ograniczający się do tuszu do rzęs , błyszczyka i przymusowego pudru,french maniciure na moich króciótkich paznokciach,biała sukienka w koronkę,czarna skórzana kurtka oraz czarne kozaki plus oczywiście gitara.
-Jestem Harmony Ring,mam 16 lat,pochodzę z Aylesbury,ale mieszkam w Londynie.Pracuje w sklepie HMV, moim marzeniem jest zostać piosenkarką.
-Dobrze,co zaśpiewasz-zapytał Robert?
-"Dear No One" Tori Kelly-odpowiedziałam.
Wybrałam ten utwór,ponieważ bardzo lubię Tori,myślę,że mamy wiele wspólnego obie piszemy piosenki,gramy na gitarze i postanowiłyśmy wziąć udział w talent show.
- W takim razie słuchamy,powodzenia.
Modliłam się w duchu,aby nie zapomnieć pierwszy słów,na szczęscię udało się ,zagrałam pierwsze dzwięki piosenki i zaczęłam śpiewać "I like being independent..." .
 Prawie nie pamiętam momentu występu,wiem,tylko,że starłam się jak najbardziej skupić na muzyce.Gdy skończyłam rozległy się oklaski ,parę osób wstało.Jurorzy kolejno komentowali mój występ :
-Byłaś świetna myślę,ze mozesz być nową Taylor Swift..Jestem na tak.-Caroline
-Szukamy właśnie takich osób jak ty.Tak. - Rick.
-Masz talent dziewczyno.Jestem na tak.-Robert
-Masz niezły glos,ale wydaje mi się,że nie masz predyspozycji,by zostać gwiazda,dlatego jestem na nie.Tak czy siak przechodzisz dalej.-Cindy
Nie mogłam uwierzyć co się dzieje,nie przeszkadzał mi nawet ten zgryzliwy komentarz,ktory przed chwilą usłyszałam.Pobiegłam za kulisy i przytuliłam się do przyjaciółek.Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa.Radość nie trwała jednak długo.Zaraz potem podeszla do mnie ta sama kobieta,która przypudrowała mnie przed występem.
-Za 2 tygodnie widzimy się w kolejnym etapie , zwanym "survival".To tam wybierzemy osoby,które przejdą do odcinków na żywo.Załóż różową sukienkę,buty na obcasach,zwiąż włosy w warkocz i użyj czarnego eyelinera.Zrób też coś z paznkociami,nie mogę być tak krótkie.Staraj się wyglądać bardziej sexy .A i nie zabieraj ze sobą gitary nie będzie Ci juz więcej potrzebna.
-Słucham?!-nie mogłam uwierzyć,w to wszystko co przed chwilą usłyszałam.
-Drogie dziecko,musisz wiedzieć,ze jeśli zdecydowałaś się na udzial w programie,twoje indywidualne upodobania przestają się liczyć.Witaj w show biznesie.




sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 2

Gdybym powiedziała,że jestem teraz przerażona,było by to zdecydowane niedopowiedznie.Jeszcze nigdy w życiu się tak nie stresowałam.To już dzisiaj,nadszedł mój wielki dzień,dzień castingu do programu "All We Need Is Music".Otacza mnie mnóstwo ludzi,za pewne w poczekalni jest w sumie około tysiąca osob,wliczając w to wszytkich,którzy przyszli pokibicować swoim bliskim.Każdy uczestnik wydaje mi się bardziej utalentowany od mnie.Zaczynają mnie nachodzić czarne myśli.Juz za parę godzin,wejdę do sali,gdzie czeka mnie jury złożone z 4 celebrytów ( w dodatku wciąż nie mam pojęcia,kim oni będą) , publicznośc oraz kamery telewizyjne.To będzie mój pierwszy występ przed tak dużą publicznością.Pierwszy tak ważny występ.Za to moje przyjaciółki - wspólokatorki,które przyszły mnie wspierać,nie wydają się ani trochę przerażone,aktualnie są zajęte robieniem sobie "selfies" i wstawianiem ich na Instagram.Pozwólcie,że wam je przedstawie.Z Lauren przyjaznie się właściwie od przedszkola.Jest bardzo ładną dziewczyną,ma długie,proste,czarne włosy,zawsze używa ciemnych szminek.Uwielbia poezję ,z resztą sama ją tworzy,pewnie dlatego wybrała jako miejsce swojej pierwszej pracy małą,uroczą księgarnie.Moja druga przyjaciółka to Klara.Ta śliczna ruda,dziewczyna pochodzi z Polski,wyemigrowała z rodzicami do UK 3 lata temu.W Aylesbury byłyśmy sąsiadkami.Właściwie polubiłam ją już od pierwszego spotkania,mimo,że na początku jej język angielski był dośc ubogi i mogłyśmy rozmawiać tylko o mało istotnych rzeczach.Klara jako jedyna z naszej trójki postanowiła kontynuowac naukę skupiając się na przedmiotach ścisłych.Udało jej się namówić rodziców,by mogła się szykować do A-levels w londyńskiej szkole,mieszkając jednoczesnie ze mną i Lauren.
 -Idziemy zapalić - z zamyślenia wyrwał mnie głos Lauren-wrócimy za parę minut.Dzwoń,jeśli Cię wywołają na scenę.
Ok- odparłam.
W przeciwieństwie do moich BFF ,nie paliłam,bałam się,że to może zle podziałać na mój głos,który jest dla mnie cenny jak nic innego.Tuż po tym jak dziewczyny opuściły poczekalnie,usłyszałam zwracający się do mnie dziewczęcy głos - Hej,jestem Chanel. Od razu poznałam,że osoba,która wypowiedziała te słowa nie jest Brytyjką,jej akcent brzmiał ... azjatycko.Podniosłam wzrok,po mojej prawej siedziała śliczna długowłosa blondynka w  świetnych,czarnych ciuchach.Nie pomyliłam się,zdecydowanie była Azjatką.Nie potrafiłam jednak stwierdzić czy pochodzi z Japonii,Chin czy może jeszcze innego kraju. -Cześć,jestem Harmony.Miło Cię poznać-odpowiedziałam i podałam dziewczynie ręke.-Świetne imię,uwielbiam ciuchy i torebki od Chanel,tzn. uwielbiam na nie patrzeć - dodałam.Masz bardzo ciekawe imię.
 -W rzeczywistości nazywam się Park Lee,ale po tym ,gdy 2 miesiące temu przeprowadziłam się do Anglii,postanowiłam sb wymyślić jakąś ksywkę,żeby bardziej tu pasować.Podobnie jak ty uwielbiam Chanel,więc postanowiłam,ze od teraz bd tak na siebie mówić.A twoje imię ,też jest dosyć oryginalne,prawda?
-Tak,moja mama jest nauczycielką muzyki,a mój tata pracuje w sklepie z instrumentami.Oboje kochają muzykę,stąd to imię.Niestety żadnemu z nich nie udało się zostac wilekim artystą,daltego nie zbyt popierają mój pomysł z tym,by zostać piosenkarką,woleli by,żebym się uczyła.Mówią,że przyniesie mi to same kłopoty.Własciwie to nawet nie powiedziałam im,że idę na casting.
-To tak samo jak moi eomma i appa- tak mówimy w Korei na rodziców,nie byli zbyt zadowoleni,gdy postanowiłam opuścić Seul i przenieść się do Europy.
A więc jestes z Korei ? - zapytałam.
Chanel przytaknęła.
Jesteśmy z powrotem-zawołała nagle Klara.
Własnie miałam zamiar je zapoznać z moją nowa koleżanką,kiedy usłyszałam :
- Numer 011210 , Harmony Ring,proszona do audytorium. Zamarłam,te słowa mogły oznaczać tylko jedno,zaraz wychodzę na scenę...

Rozdział 1

Mam na imię Harmony.Miesiąc temu skończyłam 16 lat.Pochodzę z nie zbyt dużego,angielskiego miasteczka Aylesbury,ale po zdaniu egazminów GCSE postanowiłam zamieszkać w niedalekim Londynie.Moi rodzice nie byli z tego faktu zbyt zadowoleni.Woleli,żebym kontynuowała swoją naukę,ja jednak wybrałam muzykę.Wiem,może i jestem naiwna,mysląc,że uda mi się odnieść sukces w show biznesie.W końcu nie skończyłam Brit School i nie mam głosu Adele czy Jessie J.Nie zmienia to jednak faktu,że jestem niezwykle zdeterminowana,kocham muzykę ponad wszystko,potrafię całkiem dobrze grać na gitarze,a mój głos,choc moze nie jest 4 oktawowy,brzmi całkiem niezle.Oprócz tego odkąd skończyłam 13 lat piszę piosenki.Stało się to moją odskocznią od wszystkiego,każdę radośc ,kążdy smutek muszę przekształcić w melodię i słowa.Nie wyobrażam sobie innej pracy niż bycie piosenkarką,dlatego własnie wyjechalam do stolicy,by szukać swojej szansy.3 tygodnie temu  przechadzając się po Camden Town,zobaczylam ogłoszenie .Zapraszali na casting do nowego  programu 'All We Need Is Music",który ma być czymś na wzór X-Factor'a ,tyle tylko,że dla samych solistów w  wieku 15-25 lat.Zdecydowałam się spróbować i pojsc na pre casting.Właściwie trwało to tak krótko,że nawet nie zdążyłam się porządnie zestresować.Musiłam tylko zaśpiewać a capella parę linijek dowolnej piosenki przed człowiekiem z ekipy zajmującej się produkcją programu i tyle.Potem powiedzieli,że zapraszają mnie na casting.Casting,który miał się odbyć właśnie dzisiaj...